środa, 15 sierpień 2018

Bezbolesna przeprowadzka

Polacy statystycznie – na tle innych krajów rozwiniętych – cały czas jeszcze przeprowadzają się dość rzadko. Coraz więcej osób jednak nie przywiązuje się już tak jak kiedyś do jednego miejsca. Przeprowadzka też często bywa wymuszona przez np. zmianę pracy. Jak się do niej przygotować, by była maksymalnie bezbolesna?



Przede wszystkim warto przyłożyć się już do samego pakowania. Będziemy pod wpływem silnej pokusy, by wszystko jak leci pchać do kartonów czy worków, a dopiero na nowym mieszkaniu martwić się o to, jak te rzeczy rozpakować i posegregować. Rozpakowywanie na nowym wydaje się czymś o wiele przyjemniejszym. W praktyce jednak nie wygląda to tak kolorowo. Jeśli wprowadzimy chaos podczas pakowania się, pierwsze dni na nowym M będą udręką. Rozpakowanie zajmie o wiele więcej czasu, niż zakładaliśmy.

Warto zadbać o dobry samochód do przeprowadzki. Jeśli mamy możliwość pożyczenia jakiegoś dostawczaka, warto z tej możliwości korzystać. Nie musi to być samochód bardzo duży. Może to być taki na przykład Citroen Berlingo, albo Xsara Picasso. Dowiedz się przy okazji więcej na temat, jakim jest belka skrętna citroen xsara. O ile oczywiście nie mamy do przewiezienia jakichś większych mebli. Chodzi tu jednak o to, żeby nie jeździć w tę i z powrotem kilkanaście razy. Jest to super męczące. Przeprowadzka powinna odbyć się w trakcie jednego bądź dwóch kursów. W przeciwnym wypadku stanie się udręką – gwarantuję Wam. Dlatego też, jeśli posiadacie mały samochód jak np. Peugeota 206, zobacz: belka skrętna peugeot 206, czy innego Smarta, trzeba koniecznie zapewnić sobie jakiś inny środek transportu. Samochód można pożyczyć – czy to w wypożyczalni, czy od znajomych.

Można też oczywiście skorzystać z pomocy firmy przeprowadzkowej, co na pewno jest warte rozważenia. Nie są to wbrew pozorom duże koszty. A oszczędzamy w  ten sposób energię i przede wszystkim czas. Profesjonaliści zabiorą wszystko do dużego samochodu na raz i uporają się z całym procesem w dwie-trzy godziny. Czy zatem te 200-300 zł oszczędności warte jest kilku dni naszego życia?